Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny domowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Paznokcie po odstawieniu odżywki + miniaturki z ogródka.

Tak z czystej ciekawości, chciałam się przekonać jak będą wyglądały moje paznokcie po odstawieniu odżywki Eveline 8w1.


Trochę się przeraziłam gdy przeczytałam kilka relacji o łuszczącej się płytce i tym podobnych. Szczerze się zaniepokoiłam i postanowiłam się przekonać czy moje pazurki są takie niesamowite czy to tylko zasługa chemii.

Co się ukazało po odstawieniu odżywki?


Mocna, twarda płytka, nieco sucha, więc przez kilka dni wcierałam w paznokcie odrobinkę oleju rycynowego i ich stan wrócił do normy, lecz nadal są nieco matowe i mają podłużne bruzdki, ale to miały odkąd pamiętam, więc nie martwię się zbytnio. 
Oczywiście nadal rosną jak głupie i nie łamią się bez solidnej przyczyny. Pisząc solidna przyczyna mam tu na myśli argument typu mocne, frontalne i pod kątem prostym, uderzenie w żelazny słupek od furtki, przy którym straciłam 1,5 mm z długości paznokcia, co nie jest tragedią w moim wypadku.
Jestem zadowolona, właściwie nic nie robię przy paznokciach, nie wycinam skórek, nie maluje, jedyne co mi zostaje to skrócić jak urosną za długie i szykuje się to niebawem, bo znowu tipsowa długość. Jejku a tak nie lubię piłować...

Miniaturki z ogródka.

Moje własne poletko pokrzyw.

Wiśnie, które poszły na kompot (bo nic innego nie umiem haha).
Dzbanuszek z wybitym denkiem wbity w ziemię robi za doniczkę.


Barwinek rośnie sobie w najlepsze.
Jałowiec też nieźle sobie radzi.

Kolejny pęknięty dzbanek robi za schronienie dla roślin.

piątek, 19 kwietnia 2013

O hodowli Zamioculcasa słów kilka.

Ot wiadomo Mehbka lubi rośliny. Od zawsze. Jednak nie zawsze było tak, że rośliny lubiły Mehbkę. Przed dwudziestym rokiem życia więdło u Mehbki wszystko i namiętnie, nawet kaktusy... Zmowa jakaś? Wiedziona doświadczeniem, Mehbka zaniechała wszelkich zapędów roślinno - ogrodniczych, przekonana że   nie ma ręki do kwiatów (bo są i tacy ludzie). Może było to spowodowane wieloletnią depresją, może czymś zupełnie innym. 2010 rok przyniósł zmiany, na horyzoncie pojawił się Minek i kawałek po kawałku zaczął Mehbkę z deprechy wyciągać. Tak po prostu, samą obecnością. Wtedy razem z uczuciem do Minka zakwitła miłość do roślin. Mehbce się zamarzyło coś płożącego jakiś bluszcz albo co. Próby ukorzenienia leśnego bluszczu spełzły na niczym. Jako że nie było  biedronce bluszczu, Mehbka skusiła się na Epipremnum aureum.

Nie będę tu pisać o pielęgnacji roślin, bo to temat rzeka. Będzie krótko o moim ulubionym chwastku trującym zresztą...
Hend Mejd osłonka na doniczuszkę.

Potem przyszedł czas na Zamioculcasy. Urzekły Mehbkę ciemną zielenią i kształtem liści, oraz tym że nie potrzebują dużo wody. Kupiła sztuk dwie, cieszyła się nimi do czasu gdy jedna z gałązek się nie ułamała. Co teraz olaboga, szukać w necie czy da się biduline uratować? Na ten czas gałązka trafiła do kubka z wodą. co się potem okazało, że zupełnie wystarczy dać ją do suchej ziemi i podlewać czasem. Można też potraktować ukorzeniaczem, co w wypadku pierwszej gałązki nie zostało zrobione.
Obiecali na jakimś forum, że po jakimś czasie tupka ( łodyżka ) powinna wytworzyć bulwę a od bulwy już tylko mały kroczek do nowego pędu. co kilka dni było rozgrzebywane by sprawdzić czy się wytwarza bulwa. Oj niecierpliwa Mehbka, ale faktycznie po jakimś miesiącu, gdy listki i łodyżka prawie całkowicie uschły, na tupce pojawiła się bulwa. I niedługo później z tej bulwy wyrosło małe cuś:

Mój mały Culcasik dzień po dniu.
Nie urósł duży, specjalnie dla niego Mehbka kupiła we Frankfurcie mikro doniczkę i go do niej posadziła (Zamioculcasy lepiej rosną wzwyż jak bulwa ma ciasno).

Culcasik i Aniołek od kogoś kto odegrał w moim życiu b. ważną rolę. Murmylek (namniejsszy rozmiar) dla porównania.
Po roku wypuścił drugi pęd i od tamtego czasu tak sobie trwa, niewiele urósł, raptem 2 cm, Mehbka kibicuje mu gorąco nawet zrobiła mu hend majd osłonkę na doniczkę ( zdjęcie z początku posta ).
Tych ułamanych - posadzonych gałązek są już dwie i chyba puszcza bulwę trzecia, już bez rozgrzebywania i podglądania postępów - one chyba tego nie lubią...

Dorosłe osobniki są naprawdę piękne i okazałe, łodygi mogą mieć nawet kilkadziesiąt centymetrów wysokości!

Foto poradnikogrodniczy.pl
A wy macie jakieś ulubione rośliny, które potraficie rozmnażać?


Mehbka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...