Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historie me. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historie me. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Moje muzyczne inspiracje.

Czasem jest tak, że bez muzyki nie powstałoby nic.

Czasem jest tak, że muzyka wyzwala w nas zupełnie niespodziewane emocje, pragnienia, pomysły. Odkrywamy siebie na nowo, wspominamy, marzymy.


Ja nigdy nie zamykałam się na żaden rodzaj muzyki. Przesłuchałam masę utworów z różnych gatunków muzycznych, od rapu, dance poprzez muzykę elektroniczną, reggae, dancehall, drumm'n'bass, techno,pop, polski hip hop, rock polski i zagraniczny, metal, szanty oraz poezję śpiewaną i muzykę klasyczną.  W każdym gatunku umiałam znaleźć coś dla siebie, jakiś utwór lub kilka, których mogłabym słuchać na co dzień. I niekoniecznie były to single promowane w radiu czy tv. Umiałam szukać sama. Dawno nie zachwyciłam się czymś tak bardzo że radowałoby się moje serce. Zawsze kochałam gitarę i skrzypce. Lubiłam i nadal lubię dobry bit. Muzyka musi mnie porywać, poruszać, sprawiać że pragnę działać.

Do brzegu.


Minek (ignorant muzyczny) zapytał mnie kiedyś co to dubstep. To mówię mu że to połączenie dźwięków kserokopiarki z dial - up modemem. Dalej nie kumał, no to Mehbka dawaj na YT szukać jakiegoś przykładowego dubstepa. Przyznam się że pomimo mojej muzycznej wszechstronności dubstepu akurat nigdy nie słuchałam.

Oto co znalazłam i co mnie roztrzaskało ( nie jest to typowy dubstep ):



Może to nie jest jej najlepszy kawałek, ale obudził dawno stłumiony głód skrzypiec, i wpadłam jak śliwka w kompot. Wysłuchałam z wypiekami na twarzy wszystko co udestępniła na You Tube.


Tu na dobre rozgorzała moja miłość do jej skrzypiec i tańca. Muszę przyznać że słucha się równie przyjemnie jak patrzy.




Może i cover ale budzi wspomnienia i znów czuję się jak mała dziewczynka.


Dziewczyna ma niekonwencjonalne podejście do muzyki skrzypcowej, według mnie łamie utarte schematy, polecam jak ktoś lubi muzykę skrzypcową, a jak nie to jako zwykłą ciekawostkę. Jest wesoło, zmysłowo, kolorowo i tak... inaczej! Ja się zakochałam. Naprawdę!

Mehbka



niedziela, 14 kwietnia 2013

Mehbki powrót do blogowania.

Zaczęło się od włosów. A może od wiosny...


Od włosów. Kota tylko Mehbka wpuści...
Tak, definitywnie zaczęło się od włosów. Mehbka zauważyła, że po 15 latach farbowania, prostowania suszenia i zaniedbywania, tu niespodzianka - są zniszczone! No to dawaj szukać w necie antidotum na łamliwe i wypadające włosy. Znalazła, przetestowała, wydała majątek, wkurwiła męża i przy okazji odkryła, że ma kręcone/falowane włosy. Lepiej późno niż wcale, prawda?

Boo hoo, Mehbka nigdy nie będzie miała lśniącej tafli...

Tu przy okazji pragnie Mehbka zaznaczyć że blog nie będzie o włosach. Włosy dały mu tylko początek.
Będą może jakieś fotki Mehbki włosków,  więcej będzie marudzenia, chwilowych fascynacji, ogródek, żarełko i tym podobne. Będzie sadzenie drzew, dbanie o trawnik, włosy męża, domowa hodowla trujących roślin i tym podobne pierdoły. Wielce możliwe, że blog zakończy żywot z końcem lata. 

Skąd w ogóle we łbie Mehbki wziął się pomysł na bloga?
Otóż Mehbka jechała któregoś ranka pekaesem w stronę Suwałk, słonko świeciło jej w pysk, mąż chrapał na siedzeniu obok a ona pomyślała sobie "hej mogłabym to opisać na blogu... ehm ale przecież ja nie mam bloga...". Swoje trzy grosze dołożyły loczkardy*, które gorliwie domagały się publikacji ich postępów w pielęgnacji.

PS. Ostatni raz blogowałam, mając lat szesnaście. Miałam wtedy nick Nospa na mylogu.


* Loczkardy - tak Mehbka mówi o swoich włosach, niepokornych, wrednych, upartych falach.


Mehbka


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...